Skip to:

Opinie rodziców są ważne – te skierowane do Rzecznika Praw Dziecka, a wskazujące na niewłaściwą organizację szkoły podstawowej, Marek Michalak przekazał Minister Edukacji Annie Zalewskiej wraz z wystąpieniem generalnym, w którym apeluje o szczególne zwrócenie uwagi na problem tzw. zmianowości w organizacji zajęć lekcyjnych w szkole podstawowej oraz brak standardów co do minimalnej powierzchni sali lekcyjnej przypadającej na ucznia.

- W liście z 29 sierpnia 2018 r., skierowanym do Rodziców i Opiekunów, Pani Minister zapewniła, że: Zmieniamy szkołę po to, aby każdy uczeń, bez względu na to, skąd pochodzi oraz jaki jest status materialny jego rodziców, miał dobrą szkołę i dostęp do dobrej edukacji. Dlatego z tym większym zaniepokojeniem przyjmuję kolejne sygnały od rodziców o ich poważnych zastrzeżeniach do organizacji szkół podstawowych w roku szkolnym 2018/2019. W ich ocenie nie sprzyja ona idei przyjaznej szkoły i może utrudniać dzieciom dostęp do dobrej edukacji – podkreśla Marek Michalak.

Rodzice zgłaszają do Rzecznika Praw Dziecka dwa zasadnicze problemy:

1.      Funkcjonowanie szkół w tzw. systemie zmianowym. Dla ucznia oznacza to rozpoczynanie zajęć lekcyjnych w godzinach południowych (nierzadko także popołudniowych) i kończenie ich nawet po godz. 17. Bywa też, że dzieci w poszczególne dni tygodnia rozpoczynają lekcje o różnych godzinach, tj. jednego dnia kończą zajęcia późnym popołudniem, a następnego dnia – zgodnie z planem lekcji – zaczynają je od rana.

- Obciążenie „zmianowością zajęć”, a w konsekwencji kończenie ich w późnych godzin popołudniowych, dotyczy również uczniów z niepełnosprawnością z oddziałów integracyjnych, w tym dzieci z autyzmem, czy zespołem Aspergera – zaznacza Rzecznik, który odnotowuje to z niepokojem.

2.      Brak standardów w zakresie bezpieczeństwa i higieny dla pomieszczeń przeznaczonych na sale lekcyjne. Ze zgłoszeń docierających do Rzecznika wynika, że zwiększenie liczby uczniów szkół podstawowych po wprowadzeniu do nich klas siódmych i ósmych niejednokrotnie powoduje, że dzieci uczą się w bardzo trudnych warunkach lokalowych (budynki sześcioletniej szkoły podstawowej nie są w stanie pomieścić oddziałów dwóch dodatkowych klas).

- W obecnej sytuacji byłoby zatem niezwykle ważne uregulowanie kwestii minimalnej powierzchni sali przypadającej na jednego ucznia – również w odniesieniu do pomieszczenia przeznaczonego na świetlicę szkolną – precyzuje RPD.

Przepisy oświatowe nakładają na dyrektora szkoły obowiązek właściwej organizacji procesu nauczania, wychowania i opieki. - Jest to słuszne podejście, ale przy założeniu, że dyrektorowi stworzono ku temu odpowiednie warunki. W obecnym stanie rzeczy nie sposób, w mojej ocenie, obciążać winą za sytuację w szkołach wyłącznie jej dyrektorów. Zarządzanie oświatą odbywa się przecież na wielu poziomach – przekonuje Marek Michalak, wskazując, że obecne trudności były do przewidzenia na początku 2017 roku, gdy samorządy podejmowały uchwały w sprawie dostosowania sieci szkół do nowego ustroju szkolnego.

- Zadaniem Ministra Edukacji Narodowej jest wytyczanie kierunków polityki oświatowej. Nie może być ona realizowana w oderwaniu od informacji o realnych problemach i potrzebach społeczności szkolnych w Polsce. Oznacza to, że sygnały o nieprawidłowościach, jeśli napływają z wielu szkół, nie mogą pozostać niezauważone – stwierdza RPD i przekazuje szefowej resortu edukacji niektóre relacje rodziców, skierowane do Rzecznika, a wskazujące na niewłaściwą organizację szkoły podstawowej.

Przykładowe relacje:

W związku z tym, że (klasa córki) jest to najliczniejsza grupa w szkole nie mieszczą się w salach lekcyjnych i większość zajęć będą mieć w jedynej mogącej ich pomieścić sali – w suterenie przy kuchni i stołówce. Nie mierzyłam wielkości klasy ale usunięto z niej meble aby zmieścić ławki.

Zakończenie lekcji (klasy IIc) o godzinie 17.15 (3×) i 16.25 uniemożliwia dzieciom efektywną naukę i skuteczną regenerację. Rozpoczynanie zajęć o godzinach 13.50, czy 12.55 ma olbrzymi negatywny wpływ na koncentrację, naturalny rytm biologiczny ośmioletniego dziecka (…). Argumentem istotnym jest także odrabianie prac domowych. W godzinach rannych większość rodziców pracuje, a wieczorami gdy dziecko wróci do domu, np. o godzinie 18.00 ze szkoły jest to niemożliwe.

Wystąpienie generalne Rzecznika Praw Dziecka do Minister Edukacji Narodowej (PDF)