Skip to:

31 stycznia br. Sąd Najwyższy przychylił się do stanowiska Rzecznika Praw Dziecka i oddalił skargę kasacyjną obywatela Danii, dzięki czemu matka nie została pozbawiona władzy rodzicielskiej nad synem.

Sprawa dotyczy matki, która razem z synem opuściła Danię w 2013 r. i przyjechała do Polski. Ojciec chłopca uzyskał na terenie Danii prawomocne postanowienie na mocy którego, powierzono mu wyłączną opiekę nad dzieckiem. W uzasadnieniu sąd duński stwierdził, że istnieje silna więź emocjonalna pomiędzy matką i synem, ale z uwagi na opuszczenie Danii bez zgody ojca, powinna ona zostać pozbawiona władzy rodzicielskiej. Wyrok sądu duńskiego obowiązuje na terenie tego kraju, ale ojciec chciał rozciągnąć moc prawną orzeczenia również na terenie Polski. Dlatego też złożył do sądu polskiego wniosek o uznanie na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej prawomocnego wyroku sądu duńskiego, znoszącego wspólną władzę rodzicielską rodziców nad małoletnim i przyznającego wyłączną władzę rodzicielską ojcu dziecka.

Sąd polski uwzględnił żądanie ojca i uznał na terytorium Polski prawomocne orzeczenie sądu duńskiego. Natomiast sąd odwoławczy, na skutek apelacji złożonej przez matkę małoletniego zmienił ten wyrok i odmówił uznania orzeczenia sądu zagranicznego uznając, że doszło do naruszenia podstawowej zasady w prawie polskim - naruszenia dobra dziecka, a tym samym klauzuli porządku publicznego.

Ojciec chłopca skorzystał z nadzwyczajnego środka zaskarżenia i złożył skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego.

Udział w postępowaniu przed Sądem Najwyższym zgłosił Rzecznik Praw Dziecka, który wniósł o oddalenie skargi kasacyjnej. W ocenie Rzecznika autor skargi kasacyjnej w zarzutach w/w skargi, usiłował wykazać, że Sąd Apelacyjny w B. dokonał niedopuszczalnej merytorycznej kontroli wyroku sądu duńskiego. Rzecznik podkreślił, że sąd – wbrew twierdzeniom autora skargi - nie dokonał merytorycznej oceny orzeczenia sądu zagranicznego, lecz skupił się na zbadaniu, czy w przedmiotowej sprawie występują przeszkody sprzeciwiające się uznaniu orzeczenia sądu duńskiego na terytorium RP.

W efekcie, sąd dostrzegł istotną przeszkodę uznania orzeczenia sądu zagranicznego w klauzuli porządku publicznego jaką jest „zasada dobra dziecka”.

Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną ojca małoletniego podkreślając, że decydujące znaczenie miało dobro dziecka. Zdaniem Sądu Najwyższego, sąd II instancji trafnie zwrócił uwagę, że elementarna zasada ochrony dobra dziecka obowiązuje w Konstytucji, w Konwencji haskiej, w Konwencji o prawach dziecka, jak i w polskim Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym. Artykuł  12 Konwencji o prawach dziecka stanowi, że każda decyzja, która będzie podejmowana w odniesieniu do dziecka lub będzie dotyczyć jego interesu powinna być podejmowania przy uwzględnieniu, czy nie dojdzie do naruszenia jego praw. Jest to podstawa zasada, a jej złamanie spowodowałoby naruszenie porządku publicznego w Polsce.

Sąd Najwyższy przypomniał także, że instytucja pozbawienia władzy rodzicielskiej istnieje w takiej samej formie w Polsce i w Danii, lecz  uznanie orzeczenia sądu duńskiego w Polsce wywołałoby skutek niekorzystny dla dobra dziecka. Dziecko pozostawało pod opieką matki od czasu urodzenia i tak jest do chwili obecnej. Jeśli matka zostałaby pozbawiona władzy, to mogłoby to naruszyć stan emocjonalny dziecka, które niedługo skończy 8 lat.